Akcjonariusz Alphabet Phil Rosen pozwał prezesa Sundara Pichaia, założycieli Google'a Larry'ego Page'a i Sergeya Brina oraz dziesięć innych osób z zarządu i rady dyrektorów spółki. Według Music Business Worldwide 79-stronicowy pozew złożono 30 października 2026 roku w sądzie federalnym w Chicago. Powód zarzuca im, że świadomie dopuścili do trenowania modeli AI, w tym muzycznej Lyrii, na utworach chronionych prawem autorskim i nagraniach głosu. To pozew pochodny, więc ewentualne odszkodowanie trafiłoby do Alphabet, a nie do powoda.
Czym jest pozew pochodny i czego chce powód
Pozew pochodny (ang. derivative suit) składa akcjonariusz w imieniu spółki przeciwko jej własnym władzom. Zarzuca w nim członkom zarządu lub rady dyrektorów, że swoimi decyzjami narazili firmę na szkodę. Jeśli sąd przyzna rację powodowi, pieniądze trafiają do spółki, a nie do osoby, która złożyła pozew.
Phil Rosen domaga się według Music Business Worldwide odszkodowania dla Alphabet bez wskazanej kwoty, zwrotu części wynagrodzeń przez pozwanych oraz zmian w nadzorze nad przestrzeganiem prawa autorskiego i przepisów o danych biometrycznych. Pozew podaje, że sam Pichai otrzymał w latach 2023-2025 ponad 30 mln USD wynagrodzenia. Gdyby powód wygrał, kierownictwo mogłoby osobiście odpowiadać za koszty sporów, które Alphabet prowadzi o dane treningowe AI.
Jakie zarzuty stawia pozew
Powód twierdzi, że władze Alphabet świadomie przyjęły strategię trenowania modeli na cudzych utworach i głosach według zasady prośby o wybaczenie zamiast o zgodę. Poniżej najważniejsze zarzuty opisane przez Music Business Worldwide. To twierdzenia jednej strony, których sąd nie zweryfikował.
- Trenowanie modeli muzycznych na nagraniach, kompozycjach i tekstach piosenek pobranych głównie z YouTube'a, który należy do Alphabet.
- Wykorzystanie pirackiego zbioru danych oraz książek, ilustracji, rysunków i zdjęć bez licencji.
- Usuwanie informacji o prawach autorskich z nagrań przed treningiem.
- Budowa Gemini Live i innych funkcji głosowych na setkach tysięcy godzin nagrań mowy bez wymaganej w Illinois pisemnej zgody.
- Wprowadzające w błąd oświadczenia rady dyrektorów o kontroli nad danymi AI oraz skup akcji po zawyżonych cenach, gdy ryzyko nie było ujawnione.
- Ignorowanie pozwów przeciw innym firmom AI, które według powoda były sygnałem ostrzegawczym.
Lyria i MusicLM w centrum sporu
Najwięcej miejsca pozew poświęca modelom generującym muzykę. Według przytoczonych w nim danych MusicLM, pokazany w styczniu 2023 roku, trenowano na 5 mln klipów o łącznej długości 280 tys. godzin, a Google nie wskazał konkretnych nagrań, właścicieli praw ani licencji. Na tej linii rozwoju powstały kolejne wersje Lyrii.
Część muzyczna pozwu w dużej mierze powtarza zarzuty niezależnych muzyków, którzy w marcu 2026 roku złożyli w tym samym sądzie w Chicago pozew zbiorowy przeciw Google w sprawie Lyrii 3. Google wniósł o jego oddalenie. Firma argumentuje, że akceptując regulamin YouTube'a, twórcy udzielili licencji także podmiotom powiązanym z serwisem, w tym Google. Sąd nie rozstrzygnął jeszcze tego wniosku.
Stanowisko Google i podobne sprawy
Google nie skomentował pozwu Rosena. Ogólne stanowisko firmy przedstawił w czerwcu 2026 roku Kent Walker, który również jest wśród pozwanych. W dokumencie programowym Google przekonywał, że trenowanie modeli na publicznie dostępnych danych ma charakter transformacyjny i powinno mieścić się w amerykańskiej doktrynie dozwolonego użytku (fair use). Rada dyrektorów Alphabet, odrzucając wcześniej wniosek akcjonariuszy w sprawie danych AI, zapewniała, że spółka prowadzi pełną i podlegającą audytowi ewidencję zasobów AI.
Według Bloomberg Law akcjonariusz o tym samym nazwisku złożył w sierpniu 2026 roku podobny pozew pochodny przeciw władzom Apple. Spory o dane treningowe przenoszą się więc z relacji twórca kontra firma AI na relację akcjonariusz kontra zarząd. Równolegle toczą się klasyczne procesy, np. wydawców muzycznych UMG, Concord i ABKCO przeciw Anthropic.
Co oznacza sprawa dla firm w Polsce i UE
Pozew dotyczy prawa amerykańskiego i nie zmienia sytuacji prawnej w Polsce. Pokazuje jednak, że ryzyko związane z danymi treningowymi staje się kwestią odpowiedzialności zarządu i rady dyrektorów, a przestaje być sprawą wyłącznie działu prawnego. W UE dostawcy modeli ogólnego przeznaczenia muszą na mocy AI Act publikować podsumowanie danych treningowych i mieć politykę przestrzegania prawa autorskiego, w tym respektować zastrzeżenia twórców wobec eksploracji tekstów i danych.
W naszej ocenie firmy, które same trenują lub dostrajają modele, powinny już teraz dokumentować pochodzenie danych, licencje i zgody na wykorzystanie głosu. Taka ewidencja przydaje się przy kontroli regulatora, sporze z twórcami i pytaniach inwestorów. Na rozstrzygnięcie sprawy Rosena trzeba będzie poczekać, a w pozwach pochodnych pierwszym etapem jest zwykle wniosek pozwanych o oddalenie.
Źródła i data sprawdzenia
- Alphabet shareholder sues Sundar Pichai and 12 others over training Google's AI, including Lyria, on copyrighted worksMusic Business Worldwide, publikacja: 2026-11-02, sprawdzono: 2026-11-02
- Rozporządzenie (UE) 2024/1689 w sprawie sztucznej inteligencji (AI Act), art. 53EUR-Lex, publikacja: 2024-07-12, sprawdzono: 2026-11-02
Artykuł ma charakter informacyjny. Przy decyzjach prawnych, finansowych lub organizacyjnych warto zweryfikować wnioski w odniesieniu do konkretnej sytuacji.



