Tutor Intelligence, firma z Watertown pod Bostonem, ogłosiła 2 listopada 2026 roku rundę finansowania serii B o wartości 75 mln USD, czyli ok. 295 mln zł. Rundę poprowadził fundusz Andreessen Horowitz (a16z), a łączny kapitał spółki wzrósł do 117 mln USD. Tutor buduje roboty do prac magazynowych i produkcyjnych oraz modele AI, które nimi sterują. Nie sprzedaje jednak sprzętu, tylko pracę robotów rozliczaną za godzinę albo za przeniesioną sztukę towaru. Pieniądze mają trafić na trenowanie modeli oraz produkcję i wdrażanie dwóch robotów, Sonny i Cassie.
Runda B i inwestorzy
Komunikat spółki podaje, że runda B wynosi 75 mln USD i podnosi łączny kapitał Tutor Intelligence do 117 mln USD, ok. 461 mln zł. Poprowadził ją Andreessen Horowitz. W rundzie uczestniczyły też Union Square Ventures, które prowadziło rundę A, oraz Neo, lider rundy zalążkowej. Spółka nie ujawniła wyceny ani wielkości udziałów poszczególnych funduszy.
To duży skok względem poprzedniego etapu. W grudniu 2025 roku Tutor zebrał 34 mln USD w rundzie A, a według Manufacturing Dive do maja 2026 roku miał łącznie 42 mln USD. Firmę założyli w 2021 roku Josh Gruenstein i Alon Kosowsky-Sachs, absolwenci MIT, którzy wyszli z laboratorium informatyki i AI tej uczelni (CSAIL).
Roboty Sonny i Cassie oraz model Ti0
Tutor ma dwa typy maszyn sterowane tym samym modelem. Cassie to jednoramienny robot do kompletowania kartonów oraz układania i rozładowywania palet. Sonny ma dwa ramiona i większą zręczność, więc nadaje się do drobniejszych prac, np. przekładania pojedynczych produktów przy realizacji zamówień internetowych.
Oba roboty działają na modelu Ti0 typu VLA (od ang. vision-language-action), czyli modelu, który na podstawie obrazu z kamer i polecenia wyznacza ruchy robota. Według SiliconANGLE druga generacja modelu, pokazana we wrześniu 2026 roku, ma 4,5 mld parametrów. Firma trenuje go m.in. w hali Data Factory 1 w Watertown, gdzie pracuje flota 100 robotów Sonny.
Jak działa model płatności za godzinę
Najbardziej nietypowy jest sposób sprzedaży. Tutor rozlicza pracę robota tak, jak firma płaci za pracę człowieka, czyli za godzinę albo za każdą przeniesioną sztukę. Klient nie kupuje maszyny i nie podpisuje wieloletniej umowy, a spółka odpowiada za instalację, serwis i regularne aktualizacje oprogramowania.
Fundusz a16z wskazuje w swoim uzasadnieniu inwestycji, że taki model zamienia wydatek inwestycyjny na koszt operacyjny. Dzięki temu po automatyzację mogą sięgnąć mniejsze zakłady produkcyjne i firmy logistyczne, które nie kupią robota za kilkaset tysięcy złotych. Według a16z wdrożenie trwa w najlepszym przypadku 8 godzin. Spółka nie publikuje stawek.
- Rozliczenie - za godzinę pracy albo za sztukę towaru.
- Zakup sprzętu - brak, roboty pozostają własnością Tutor.
- Umowa - bez długoterminowego zobowiązania.
- Serwis i aktualizacje modelu - po stronie dostawcy.
- Cena - nieujawniona.
Tutorzy, czyli ludzie za robotami
Nazwa firmy pochodzi od zdalnych operatorów. Gdy robot nie wie, jak wykonać zadanie, przejmuje go człowiek, który steruje maszyną na odległość. Każde takie przejęcie i każde wykonane zadanie daje dane, na których Tutor trenuje kolejne wersje modelu. Według Manufacturing Dive tutorzy pracują zdalnie z USA, Meksyku i Filipin.
Inwestor opisuje to jako koło zamachowe. Roboty trafiają do produkcji, zanim są w pełni autonomiczne, a każde wdrożenie ma czynić całą flotę tańszą i sprawniejszą. Firma nie podaje jednak, jaka część pracy robotów odbywa się dziś bez udziału człowieka.
Co to oznacza dla polskich magazynów
Tutor działa wyłącznie w USA i zapowiada, że wszystkie roboty będą tam budowane i wdrażane. Dla polskich firm logistycznych ważniejszy od samej spółki jest kierunek. Dotąd automatyzacja magazynu oznaczała zakup sprzętu i kosztowną integrację, a model płatności za godzinę może obniżyć próg wejścia dla firm, które obsługują sezonowe szczyty, np. przed świętami.
Podobny model jest już obecny w Polsce. CEVA Logistics korzysta z robotów niemieckiego Sereact w centrum zwrotów Zalando w Świebodzinie w formule Robotics-as-a-Service, czyli wynajmu robotów jako usługi. W Europie modułowe roboty przemysłowe sterowane przez AI rozwija też monachijski RobCo. W naszej ocenie przy porównywaniu takich ofert polska firma powinna pytać o koszt godziny pracy przy realnym tempie, odpowiedzialność za przestoje i o to, czy zdalni operatorzy widzą obraz z hali. Ten ostatni punkt ma znaczenie dla ochrony danych, jeśli w kadrze kamer pojawiają się pracownicy.
Ograniczenia i niewiadome
Dane o wzroście floty i powracających klientach pochodzą od spółki i inwestora, a nie z niezależnych źródeł. Tutor nie podał liczby robotów pracujących dziś u klientów, nazw odbiorców ani przychodów. Komunikat mówi tylko, że prawie jedna trzecia firm, które dostały roboty w ostatnich 12 miesiącach, to dotychczasowi klienci zamawiający kolejne maszyny.
Nie wiadomo też, ile kosztuje godzina pracy robota w porównaniu z pracą człowieka ani jak model wynajmu sprawdzi się przy większej skali. Udział zdalnych operatorów oznacza, że część kosztów wciąż stanowi praca ludzi, tyle że wykonywana na odległość.
Źródła i data sprawdzenia
- Tutor Intelligence Raises $75 Million Series B Led by Andreessen Horowitz to Scale Frontier Robotics Model Training, Manufacturing and DeploymentTutor Intelligence / Business Wire, publikacja: 2026-11-02, sprawdzono: 2026-11-02
- Investing in Tutor IntelligenceAndreessen Horowitz, publikacja: 2026-11-02, sprawdzono: 2026-11-02
- Tutor Intelligence launches second-generation intelligent warehouse robotics with a classroom to teach themSiliconANGLE, publikacja: 2026-09-16, sprawdzono: 2026-11-02
- Massachusetts startup launches 'largest robot data factory in the US'Manufacturing Dive, publikacja: 2026-05-07, sprawdzono: 2026-11-02
- Kurs średni USD, tabela 213/A/NBP/2026Narodowy Bank Polski, publikacja: 2026-11-02, sprawdzono: 2026-11-02
Artykuł ma charakter informacyjny. Przy decyzjach prawnych, finansowych lub organizacyjnych warto zweryfikować wnioski w odniesieniu do konkretnej sytuacji.



