OpenAI próbuje wpłynąć na to, jak kandydaci w wyborach prezydenckich USA w 2028 roku będą mówić o sztucznej inteligencji. Chris Lehane, dyrektor firmy ds. globalnych, rozesłał memo, które opisał POLITICO, a 4 listopada opublikował je jako esej. Radzi w nim szukać trzeciej drogi między rozwojem bez ograniczeń a kontrolą elit. Krytycy widzą w tym lobbing we własnym interesie.
Co OpenAI przekazało kandydatom
POLITICO opisało memo 2 listopada, dzień przed wyborami do Kongresu. Dokument trafił do około sześciu potencjalnych kandydatów na prezydenta, kilku członków Kongresu i znanych doradców politycznych. Tę informację redakcja oparła na anonimowej osobie znającej sprawę. Lehane był w przeszłości rzecznikiem prasowym wiceprezydenta Ala Gore'a, a dziś kieruje sprawami globalnymi OpenAI.
Główna teza brzmi tak: kandydat potrzebuje spójnego podejścia do AI, a nie zestawu haseł. Lehane pisze o "compelling third path", czyli trzeciej drodze między rozwojem AI bez ograniczeń prędkości a oddaniem kontroli wąskiej elicie. Czasy obecne porównuje do 1932 roku i programu New Deal Franklina Roosevelta.
Publiczna wersja ukazała się 4 listopada na Substacku OpenAI Global Affairs jako osobisty esej autora. Axios informował wcześniej, że firma szykuje po wyborach kampanię polityczną i wizerunkową, w tym próbę zastąpienia nazwy centra danych określeniem kampusy obliczeniowe AI.
Pięć pytań dla kandydatów na prezydenta USA
Lehane układa swoją propozycję wokół pięciu obszarów, na które kandydat powinien mieć odpowiedź. W każdym z nich łączy obawy wyborców z interesem branży, która potrzebuje nowej infrastruktury i szerokiego wdrażania AI.
- Bezpieczeństwo - egzekwowalne standardy, niezależne oceny, publiczny nadzór oraz możliwość ograniczenia lub wyłączenia systemów, gdy zajdzie taka potrzeba.
- Podatki - zachęty do nauki umiejętności AI, łatwiejszy dostęp do kapitału dla przedsiębiorców oraz nowe formy akcjonariatu pracowniczego i udziału w zyskach.
- Dzieci i praca - zabezpieczenia dostosowane do wieku, ochrona nieletnich przed towarzyszami AI i przygotowanie pracowników, także do budowy infrastruktury.
- Koszty życia - odpowiedź na pytanie, czy AI faktycznie ułatwia życie i nie podnosi rachunków za prąd.
- Chiny - utrzymanie przewagi USA, które według Lehane'a wymaga dalszej budowy centrów danych.
Co z centrami danych i sondażami w eseju
Najmocniejsze zdanie dotyczy infrastruktury. Lehane ostrzega, że poparcie dla moratorium na centra danych może stać się odpowiednikiem głosowania z 2002 roku w sprawie wojny w Iraku, czyli decyzją, którą kandydat będzie tłumaczyć latami. Zastrzega jednocześnie, że nie każdy projekt jest dobry, a mieszkańcy nie muszą godzić się na wyższe rachunki. Spór jest realny, bo w lokalnych referendach o centrach danych inwestycje niemal wszędzie przegrały.
Esej powołuje się na sondaże. 66 proc. badanych popiera dalszy rozwój AI, przy czym 53 proc. chce silniejszych zabezpieczeń, a 24 proc. opowiada się za wstrzymaniem prac. 41 proc. sądzi, że ludzie tacy jak oni zyskają finansowo na AI w ciągu pięciu lat, a 84 proc. spodziewa się korzyści dla najbogatszego 1 proc. Liczby podajemy za autorem. Nie sprawdzaliśmy metodologii tych badań, a publikuje je firma zainteresowana wynikiem debaty.
Ile wydały grupy związane z AI przed wyborami
Memo ukazało się w chwili, gdy branża testowała swoje pieniądze w kampanii. TechCrunch policzył wydatki grup popierających przemysł AI i jego krytyków. Kwoty w złotych przeliczyliśmy po średnim kursie NBP z 4 listopada 2026 roku (1 USD = 3,9097 zł, tabela 215/A).
- American Mission, republikańskie ramię Leading the Future, i Building the Future - łącznie 4,8 mln USD (ok. 18,8 mln zł) na Darline Graham w Karolinie Południowej, bez powodzenia.
- American Mission - ponad 500 tys. USD (ok. 2 mln zł) na każdego z dwóch republikanów, Aarona Flinta i Laurie Buckhout. Oba wyścigi skończyły się porażką.
- Think Big, demokratyczne ramię Leading the Future, poparło Jareda Moskowitza, który utrzymał mandat.
- Leading the Future - 27,38 mln USD (ok. 107 mln zł) w prawyborach, w tym 8 mln USD (ok. 31,3 mln zł) przeciw Aleksowi Boresowi, który przegrał w czerwcu.
- Public First, wspierana przez Anthropic - 3 mln USD (ok. 11,7 mln zł) dla komitetu popierającego Scotta Wienera, który w chwili publikacji TechCrunch prowadził.
- Guardrails Alliance - ponad 1 mln USD (ok. 3,9 mln zł) przeciw każdemu z dwóch kandydatów, Jimmy'emu Gomezowi i Aaronowi Flintowi. Żaden z nich nie wygrał.
Jak interpretować te wyniki
Wpływu pieniędzy na wynik nie da się odseparować od ogólnej fali zwycięstw demokratów, zastrzega TechCrunch. Leading the Future finansują m.in. prezes OpenAI Greg Brockman i fundusz Andreessen Horowitz, ale nie samo OpenAI jako spółka. Grupa twierdzi, że prawybory są lepszym miejscem na wydatki i zapowiada aktywność w 2028 roku.
Rywale widzą to inaczej. Charlie Blaettler z Guardrails Alliance uważa, że branża unika dużych wydatków w wyborach powszechnych, bo jej pieniądze mogłyby zaszkodzić kandydatom. Głównym przedmiotem sporu pozostaje pytanie, czy Kongres ma przyjąć krajowe ramy dla AI, które zastąpią przepisy stanowe.
Zarzuty krytyków wobec OpenAI
Kate Brennan z AI Now Institute określa esej jako tekst prywatnej firmy "trying to advocate for policies for its own benefit". W ocenie Brennan odwołanie do New Deal jest mylące, bo tamten program wzmacniał państwo i ograniczał władzę korporacji. Zamiast zachęt proponuje m.in. zmianę podatku od firm i ulgi za zatrudnianie ludzi zamiast automatyzacji.
Brennan podważa też wiarygodność postulatów bezpieczeństwa. Przypomina, że OpenAI sprzeciwiło się w 2024 roku kalifornijskiej ustawie SB 1047, która przewidywała oceny ryzyka katastroficznego i możliwość wyłączenia systemów. TechCrunch dodaje, że firma poparła ostatnio kilka ustaw stanowych. OpenAI nie odpowiedziało redakcji na pytania przed publikacją.
Co memo oznacza dla Polski i firm w UE
Memo nie dotyczy prawa europejskiego. Polskich i unijnych firm nadal obowiązuje AI Act, niezależnie od wyniku sporu w Kongresie. Znaczenie pośrednie jest jednak konkretne, bo amerykańskie decyzje o standardach bezpieczeństwa i centrach danych mogą wpływać na dostępność i koszt modeli używanych w Europie.
Dla redakcji najciekawsza jest zmiana języka. OpenAI mówi dziś o egzekwowalnych standardach i niezależnych ocenach, choć w 2025 roku naciskało głównie na ograniczanie barier. Nie wiadomo jeszcze, jak te deklaracje przełożą się na stanowisko firmy wobec konkretnych projektów ustaw. Podobny kierunek obrało Anthropic, które także wcześnie zaczęło budować relacje z kandydatami.
Źródła i data sprawdzenia
- Special Edition: 2028 - The AI ElectionOpenAI Global Affairs (Substack), publikacja: 2026-11-04, sprawdzono: 2026-11-05
- OpenAI is already pitching 2028 hopefuls on how to talk about AI (POLITICO, przedruk za Business Insider)dnyuz, publikacja: 2026-11-02, sprawdzono: 2026-11-05
- OpenAI is already trying to shape the 2028 electionTechCrunch, publikacja: 2026-11-04, sprawdzono: 2026-11-05
- AI PACs spent millions trying to shape Congress - here's how they faredTechCrunch, publikacja: 2026-11-04, sprawdzono: 2026-11-05
- OpenAI's Lehane likens backing a data centre ban to the 2002 Iraq voteThe Next Web, publikacja: 2026-11-02, sprawdzono: 2026-11-05
- OpenAI's post-election power play (streszczenie tekstu Axios)Benton Institute, publikacja: 2026-11-01, sprawdzono: 2026-11-05
- Kursy średnie walut obcych, tabela A nr 215/A/NBP/2026 (USD)Narodowy Bank Polski, publikacja: 2026-11-04, sprawdzono: 2026-11-05
Artykuł ma charakter informacyjny. Przy decyzjach prawnych, finansowych lub organizacyjnych warto zweryfikować wnioski w odniesieniu do konkretnej sytuacji.



