Starsza prokurator Crown Prosecution Service (CPS), głównego oskarżyciela publicznego w Anglii i Walii, powołała się przed High Court na wyrok, który nie istnieje. Według dziennika The Guardian, który opisał sprawę 3 listopada 2026 roku, fikcyjny precedens pochodził z odpowiedzi AI wygenerowanej w wyszukiwarce internetowej. Dwoje sędziów uznało wyjaśnienia prokuratury za niezadowalające. Błąd nie wpłynął na rozstrzygnięcie, ale to już druga taka sytuacja w CPS w 2026 roku.
Co się stało w High Court
Sprawa dotyczyła wniosku obrony o kontrolę decyzji CPS o wniesieniu oskarżenia wobec nieletniego. Prokurator broniła tej decyzji i w pismach przywołała szczegółowo orzeczenie Sądu Apelacyjnego oznaczone jako R v J [2024] EWCA Crim 3529. Okazało się, że takie orzeczenie nie istnieje.
Według Guardiana prokurator przyznała w październiku, że cytat był błędem i że chodziło jej o zupełnie inne, prawdziwe orzeczenie wydane 15 lat wcześniej. Dziennik ustalił, że fikcyjna sygnatura pochodziła z odpowiedzi wygenerowanej przez AI podczas wyszukiwania w internecie. Dwoje sędziów High Court nazwało wyjaśnienia prokuratury niezadowalającymi. Sąd uznał jednak, że błąd nie wpłynął na rozstrzygnięcie, a sprawa ma trafić do sądu dla nieletnich jeszcze w tym tygodniu.
Stanowisko CPS i ekspertów
CPS odpowiada, że ma ścisłą politykę korzystania z AI, która nie pozwala używać tych narzędzi do podejmowania decyzji prawnych i wymaga sprawdzania poprawności przez człowieka. Według prokuratury błąd naprawiono od razu po jego wykryciu, a wewnętrzna kontrola miała ustalić jego przyczynę i sprawdzić, czy nie dotyczy innych spraw. Wnioskiem z tej kontroli jest zasada cytowania orzecznictwa wyłącznie z zaufanych źródeł prawniczych.
Brian Flanagan z Uniwersytetu Maynooth, który bada wykorzystanie AI przez sędziów, nazwał sprawę w rozmowie z Guardianem poważnym zaniedbaniem. Podkreśla, że gdy błąd popełnia profesjonalista działający w imieniu państwa, waga problemu rośnie. Adwokat Matthew Lee z Doughty Street Chambers zwraca uwagę na dodatkowe ryzyko dla poufności, bo CPS przetwarza bardzo wrażliwe dane.
Druga wpadka CPS w tym roku
Według Guardiana w lutym 2026 roku CPS przyznała, że jeden z jej prawników w sprawie ekstradycji dwojga obywateli Rumunii powołał się na nieistniejące orzeczenia, prawdopodobnie wygenerowane przez AI. Wykryli to dopiero prawnicy drugiej strony, którzy nie mogli znaleźć cytowanych wyroków. Prokuratura oceniła wtedy ryzyko powtórki jako niskie.
Problem nie ogranicza się do prokuratury. W czerwcu 2025 roku High Court wezwał samorządy adwokatów i radców prawnych w Anglii do pilnych działań przeciw zmyślonym cytatom z AI. Sędzia Victoria Sharp ostrzegła wtedy, że prawnikom nadużywającym AI grożą sankcje od publicznego upomnienia po postępowanie za obrazę sądu. Większość ze 101 przypadków w rejestrze Matthew Lee dotyczy osób bez wykształcenia prawniczego, które same reprezentują się w sądzie, często w sprawach pracowniczych.
Jak sprawdzać orzeczenia z AI
Halucynacja, czyli wymyślona przez model odpowiedź podana jako fakt, jest szczególnie groźna przy sygnaturach i cytatach, bo wyglądają wiarygodnie. Prawnik, urzędnik czy osoba pisząca pismo do sądu w Polsce może ograniczyć ryzyko kilkoma prostymi krokami.
- Każdą sygnaturę sprawdź w oficjalnej bazie, w Polsce w Portalu Orzeczeń Sądów Powszechnych, bazie Sądu Najwyższego lub Centralnej Bazie Orzeczeń Sądów Administracyjnych.
- Otwórz pełny tekst orzeczenia i upewnij się, że rzeczywiście zawiera cytowaną tezę, a nie tylko podobny temat.
- Nie traktuj streszczeń AI w wyszukiwarce jako źródła. To punkt wyjścia do poszukiwań, nie dowód.
- W zespole ustal, kto weryfikuje cytaty przed złożeniem pisma, i zapisuj źródło każdego orzeczenia.
- Nie wklejaj do publicznych narzędzi AI danych osobowych ani akt sprawy bez sprawdzenia warunków przetwarzania danych.
Ograniczenia i polski kontekst
Relacja opiera się na tekście Guardiana. Dziennik powołuje się na orzeczenie High Court opublikowane w bazie BAILII, którego pełnej treści nie udało nam się otworzyć z powodu zabezpieczeń serwisu. Nie wiadomo, z jakiego narzędzia AI korzystała prokurator ani czy CPS wyciągnie wobec niej konsekwencje. Nie podajemy szczegółów sprawy, która dotyczy nieletnich.
W Polsce odpowiedzialność za treść pisma ponosi osoba, która je podpisuje, niezależnie od tego, czy korzystała z AI. Sądy administracyjne testują już własne narzędzia, takie jak asystent oparty na modelu PLLuM w NSA, ale sprawa CPS pokazuje, że bez kontroli człowieka nawet instytucja publiczna może przedłożyć sądowi nieistniejące źródło.
Źródła i data sprawdzenia
- 'A serious failure': CPS prosecutor cites imaginary case to high court after AI searchThe Guardian, publikacja: 2026-11-03, sprawdzono: 2026-11-03
- CPS admits putting hallucinated cases before High CourtLegal Futures, publikacja: 2026-07-10, sprawdzono: 2026-11-03
Artykuł ma charakter informacyjny. Przy decyzjach prawnych, finansowych lub organizacyjnych warto zweryfikować wnioski w odniesieniu do konkretnej sytuacji.



