Pracownik University of Kentucky uzyskał zwolnienie z osobistego używania sztucznej inteligencji w pracy, powołując się na swoje przekonania jako humanisty, czyli osoby niewierzącej w boga, ale kierującej się świeckim systemem etycznym. Uczelnia zgodziła się na to 25 września 2026 roku, a sprawę 26 października opisało American Humanist Association (AHA). David Durman, administrator wspierający naukowców przy wnioskach grantowych, nadal wykonuje wszystkie obowiązki, ale bez korzystania z narzędzi AI. Według TechCrunch to jeden z pierwszych publicznie znanych przypadków takiego zwolnienia w USA i pierwszy, w którym podstawą nie była religia teistyczna.
Na czym polega zwolnienie z używania AI
Durman wysłał pod koniec sierpnia 2026 roku pismo do Office of Equal Opportunity, czyli uczelnianego biura ds. równego traktowania. Poprosił o rozsądne dostosowanie warunków pracy ze względu na swoje szczere przekonania humanisty. Pismo pomogło przygotować AHA, organizacja broniąca praw osób niewierzących w USA.
Po spotkaniu w połowie września biuro zatwierdziło wniosek 25 września. Według komunikatu AHA uznało, że zwolnienie nie stanowi nadmiernego obciążenia dla działu, w którym pracuje Durman. Rzecznik uczelni Jay Blanton powiedział TechCrunchowi, że takie wnioski rozpatruje się indywidualnie, z uwzględnieniem obowiązków pracownika, a zwolnienie może zostać ponownie ocenione, jeśli zmienią się technologie lub zakres pracy.
Zakres zwolnienia jest ograniczony. Według Newsweeka Durman nie musi sam używać AI do wykonywania zadań, ale może być proszony o udział w spotkaniach dotyczących AI, współpracę z osobami, które z niej korzystają, oraz wysyłanie materiałów przez serwisy z wbudowanymi funkcjami AI.
Dlaczego humanista odmówił korzystania z AI
Durman uzasadnia odmowę ochroną zdolności do samodzielnego myślenia. W komunikacie AHA pisze, że nasza zdolność do samodzielnego myślenia i rozumowania jest warta ochrony, a generatywna AI w jego ocenie szkodzi dobru ludzi. Wymienia utratę pracy, koszty środowiskowe oraz przejmowanie ludzkiej twórczości.
Wniosek złożył, zanim AI stała się w jego pracy obowiązkowa. Na stanowisku, na którym redaguje wnioski grantowe i pilnuje zgodności z wymogami, nikt nie nakazywał mu korzystania z takich narzędzi. Część współpracowników i przełożonych zachęcała jednak do ich wypróbowania, dlatego Durman chciał zabezpieczyć się na wypadek, gdyby zachęta zmieniła się w polecenie.
AHA współtworzyła i podpisała Deklarację luksemburską o sztucznej inteligencji i wartościach ludzkich. Dokument stwierdza, że AI nie może zastępować ludzkiego osądu, rozumu i odpowiedzialności. Organizacja zaznacza jednocześnie, że humaniści różnie podchodzą do AI, a ona broni prawa każdej osoby do postępowania zgodnie z sumieniem.
Podstawa prawna w USA i przypadek Erin Maus
Zwolnienie opiera się na Title VII ustawy Civil Rights Act z 1964 roku. Przepis zobowiązuje pracodawcę do dostosowania wymagań do szczerych przekonań religijnych pracownika, chyba że oznaczałoby to nadmierne obciążenie dla firmy. W 2023 roku Sąd Najwyższy USA w sprawie Groff przeciwko DeJoy podniósł ten próg: pracodawca musi wykazać istotne koszty, a nie tylko drobne niedogodności.
Amerykańska praktyka obejmuje ochroną także systemy przekonań nieteistycznych. Prawniczka AHA Alexandria Huiskens podkreśla, że rozbudowane świeckie światopoglądy, takie jak humanizm, mają prawo do tej samej ochrony co religie tradycyjne. Gizmodo przypomina, że sądy federalne uznawały już świecki humanizm za religię w rozumieniu prawa.
Durman nie jest pierwszą osobą z takim zwolnieniem. Wcześniej w 2026 roku, jak opisał Business Insider, podobne dostosowanie uzyskała Erin Maus, inżynierka oprogramowania i wyznawczyni unitarianizmu uniwersalistycznego. Jej przypadek jest bardziej nietypowy, bo w programowaniu praca bez asystentów AI staje się rzadkością. Według TechCrunch to właśnie historia Maus zainspirowała Durmana.
- Czerwiec 2026 - Business Insider opisuje zwolnienie z używania AI, które uzyskała programistka Erin Maus.
- Koniec sierpnia 2026 - Durman wysyła wniosek do Office of Equal Opportunity University of Kentucky.
- 25 września 2026 - uczelnia zatwierdza zwolnienie z osobistego używania AI.
- 26 października 2026 - AHA ogłasza sprawę publicznie, a 29 października opisują ją Gizmodo i TechCrunch.
Czy w Polsce można odmówić pracy z AI z powodu przekonań
Polskie prawo pracy działa inaczej. Art. 11³ Kodeksu pracy zakazuje dyskryminacji w zatrudnieniu, między innymi ze względu na religię i wyznanie. Kodeks nie zawiera jednak odrębnej procedury dostosowania obowiązków do przekonań religijnych, podobnej do amerykańskiego Title VII.
Jednocześnie art. 100 Kodeksu pracy zobowiązuje pracownika do stosowania się do poleceń przełożonych, które dotyczą pracy i nie są sprzeczne z prawem ani umową. Polecenie korzystania z narzędzia AI w ramach obowiązków zwykle mieści się w tym pojęciu. Ocena konkretnej sytuacji zależy od umowy, regulaminu i charakteru pracy, dlatego wymaga porady prawnika, a nie ogólnego tekstu.
Z perspektywy polskiego pracodawcy sprawa z Kentucky pokazuje inny problem. Firmy, które zamieniają zachętę do korzystania z AI w obowiązek, powinny jasno opisać, do jakich zadań narzędzie jest wymagane, jak chroni dane i kto odpowiada za jego wyniki. Taka polityka ułatwia rozmowę z pracownikami, którzy mają zastrzeżenia etyczne, środowiskowe albo dotyczące jakości pracy.
Ograniczenia i niewiadome
To pojedyncze decyzje pracodawców, a nie orzeczenia sądów. Ani przypadek Durmana, ani przypadek Maus nie trafiły do sądu, więc nie tworzą precedensu i nie przesądzają, jak potraktowano by podobny wniosek na stanowisku, gdzie AI jest podstawowym narzędziem pracy.
Część prawników zajmujących się prawem pracy w USA ocenia, że takie żądania będą odrzucane, gdy pracodawca wykaże realne koszty. Zakres zwolnienia Durmana jest też wąski: nie obejmuje kontaktu z AI w ogóle, tylko jej osobiste używanie. Uczelnia zastrzegła, że może ocenić je ponownie.
Co sprawa mówi o wdrażaniu AI w firmach
Wniosek Durmana pojawił się w momencie, gdy pracodawcy coraz częściej przechodzą od zachęcania do wymagania pracy z AI. W naszej ocenie najważniejsza lekcja dotyczy komunikacji, a nie prawa: pracownicy, którzy nie chcą korzystać z AI, rzadko kwestionują samą technologię, częściej jej wpływ na samodzielne myślenie i odpowiedzialność za wynik.
Te obawy mają oparcie w badaniach. Eksperymenty z ostatnich miesięcy pokazują, że ludzie łatwo przejmują sugestie AI jako własne i rzadziej przyznają się do niewiedzy. Firmy, które chcą uniknąć sporów, mogą określić zadania, w których praca bez AI pozostaje dopuszczalna, i zadania, w których narzędzie jest niezbędne.
Źródła i data sprawdzenia
- Humanist Secures Workplace Accommodations from Personal AI Use on the Basis of His BeliefsAmerican Humanist Association, publikacja: 2026-10-26, sprawdzono: 2026-10-30
- You don't need to believe in a god to get a religious exemption from using AI at workTechCrunch, publikacja: 2026-10-29, sprawdzono: 2026-10-30
- Man Who Identifies as a 'Humanist' Gets Religious Exemption From Using AI at WorkGizmodo, publikacja: 2026-10-29, sprawdzono: 2026-10-30
- AI at Work: Religious Exemption Granted to Kentucky EmployeeNewsweek, publikacja: 2026-10-29, sprawdzono: 2026-10-30
- Groff v. DeJoy, 600 U.S. 447 (2023)Supreme Court of the United States, publikacja: 2023-06-29, sprawdzono: 2026-10-30
- Ustawa z dnia 26 czerwca 1974 r. - Kodeks pracy (tekst jednolity)Internetowy System Aktów Prawnych, publikacja: 1974-06-26, sprawdzono: 2026-10-30
Artykuł ma charakter informacyjny. Przy decyzjach prawnych, finansowych lub organizacyjnych warto zweryfikować wnioski w odniesieniu do konkretnej sytuacji.



