ArtCraft, projekt znany dotąd z narzędzi do kontrolowanej generacji obrazów i wideo, udostępnił siedem darmowych aplikacji open source, które odtwarzają interfejs i narzędzia Photoshopa, Illustratora, Premiere, Lightrooma, After Effects, InDesigna i Acrobata Pro. Programy są napisane w Rust, działają na macOS, Windows i Linuksie, a większość także w przeglądarce. Ich autor, Brandon Thomas, deklaruje, że kod powstał z pomocą Claude Opus 5.5. Wszystkie aplikacje są we wczesnej fazie alfa lub w rozwoju.
Co udostępnił ArtCraft
ArtCraft na początku października 2026 roku zmienił profil. Zamiast wyłącznie narzędzi do edycji obrazów i wideo generowanych przez AI firma pokazała zestaw siedmiu natywnych aplikacji pod wspólną nazwą Crafting Apps. Każda z nich odtwarza układ menu, paneli i skrótów znanych z konkretnego programu Adobe.
Na stronie projektu dwie aplikacje, PhotoCraft i PdfCraft, mają status wczesnej alfy, a pięć pozostałych opisano jako będące w rozwoju. Instalatory są dostępne dla macOS, Windows i Linuksa. Sześć programów, z wyjątkiem edytora wideo FilmCraft, działa także w przeglądarce dzięki kompilacji do WebAssembly, czyli formatu uruchamiania skompilowanego kodu w przeglądarce.
- PhotoCraft - edytor grafiki rastrowej, odpowiednik Photoshopa
- VectorCraft - grafika wektorowa, odpowiednik Illustratora
- FilmCraft - montaż wideo, odpowiednik Premiere
- LightCraft - biblioteka zdjęć i wywoływanie plików RAW, odpowiednik Lightrooma
- PdfCraft - praca z dokumentami PDF, odpowiednik Acrobata Pro
- EffectCraft - grafika ruchoma i efekty wizualne, odpowiednik After Effects
- DesignCraft - skład i publikacje, odpowiednik InDesigna
Jak AI pomogła napisać aplikacje
Brandon Thomas, twórca projektu, napisał na Reddicie, że użył modelu Claude Opus 5.5 firmy Anthropic do stworzenia zamienników typu clean room. Tym terminem określa się oprogramowanie odtwarzające działanie innego programu bez kopiowania jego kodu źródłowego. Według relacji Ars Technica autor od lutego 2026 roku programuje wyłącznie z pomocą narzędzi AI.
Deklaracje autora są bardzo ambitne. Najpierw zapowiadał pełną zgodność funkcji z Adobe w ciągu miesiąca, potem na Hacker News przyznał, że osiągnięcie 99 proc. zajmie miesiące, choć nie lata. Te zapowiedzi pozostają deklaracjami. Nie znamy niezależnych testów, które porównywałyby możliwości aplikacji z oryginałami.
Co potrafi PhotoCraft w wersji alfa
Najwięcej szczegółów twórcy podali dla PhotoCraft 0.3.0. Edytor obsługuje warstwy, maski, 16 rodzajów warstw dopasowania, ponad 70 filtrów z podglądem na żywo, inteligentne obiekty i style warstw. Pracuje na dokumentach 8-, 16- i 32-bitowych w przestrzeniach RGB, CMYK, Lab i skali szarości z zarządzaniem kolorem ICC.
Twórcy podkreślają, że zaznaczanie obiektów działa lokalnie, bez wysyłania plików na serwer. Wszystkie aplikacje mają też interfejs wiersza poleceń, kanał sterowania JSON i serwer MCP (Model Context Protocol, standard łączenia modeli AI z narzędziami). Dzięki temu programami mogą sterować agenci AI, co odróżnia projekt od wielu starszych otwartych edytorów.
Ograniczenia i ryzyka prawne
Wersje alfa nie nadają się dziś do pracy produkcyjnej. Komentujący na Hacker News wskazują liczne braki funkcji i błędy, a sam autor nazywa obecny stan bardzo wczesną alfą. Kto zarabia na grafice lub montażu, powinien traktować te programy jako ciekawostkę do testów, a nie zamiennik licencji Adobe.
Druga niewiadoma dotyczy prawa. Odtwarzanie funkcji programu bez kopiowania kodu jest zwykle dopuszczalne. W Unii Europejskiej dyrektywa 2009/24/WE wprost wyłącza z ochrony idee i zasady, na których opiera się program, a polska ustawa o prawie autorskim pozwala osobie uprawnionej do korzystania z programu obserwować i badać jego działanie. Ars Technica zwraca jednak uwagę, że ryzyko może dotyczyć tzw. trade dress, czyli zbyt wiernego naśladowania wyglądu interfejsu. Adobe nie odniosło się publicznie do projektu.
Trzeba też pamiętać o modelu finansowania. Darmowe aplikacje mają być utrzymywane ze sprzedaży tokenów do generatywnych modeli ArtCraft, oferowanych w programach obok modeli innych firm. Trwałość projektu zależy więc od tego, czy ta część biznesu się obroni.
Co to oznacza dla polskich grafików i firm
W naszej ocenie najważniejsza jest tu nie sama premiera, lecz tempo. Jeden zespół w kilka miesięcy przygotował wczesne wersje siedmiu dużych programów, korzystając z modelu językowego jako głównego narzędzia. To sygnał dla producentów oprogramowania w modelu subskrypcyjnym, że koszt zbudowania konkurencyjnej kopii funkcji wyraźnie spada.
Dla polskich studiów i freelancerów praktyczny wniosek jest prosty. Warto sprawdzić PhotoCraft lub PdfCraft na kopiach własnych plików, szczególnie PSD, ale bez przenoszenia na nie bieżących zleceń. Firmy powinny przed instalacją sprawdzić licencje poszczególnych repozytoriów i politykę bezpieczeństwa wobec oprogramowania w fazie alfa.
Źródła i data sprawdzenia
- Crafting Apps: open-source creative toolsArtCraft, publikacja: 2026-10-04, sprawdzono: 2026-10-08
- PhotoCraft: The image editor you already know how to useArtCraft, publikacja: 2026-10-04, sprawdzono: 2026-10-08
- storytold/artcraftGitHub, publikacja: 2026-10-07, sprawdzono: 2026-10-08
- "Software is over": Bold AI developer takes aim at Adobe with open source clonesArs Technica, publikacja: 2026-10-07, sprawdzono: 2026-10-08
- Dyrektywa 2009/24/WE w sprawie ochrony prawnej programów komputerowychEUR-Lex, publikacja: 2009-04-23, sprawdzono: 2026-10-08
Artykuł ma charakter informacyjny. Przy decyzjach prawnych, finansowych lub organizacyjnych warto zweryfikować wnioski w odniesieniu do konkretnej sytuacji.



